29.10.22

Gdy chmury chyłkiem...

Gdy chmury chyłkiem mkną nad łęgą,
Kiedy deszcz siecze za oknami,
A rzeka rozhukaną wstęgą
Wije się między pastwiskami,
Wtedy, o miły, zostań ze mną!

W ogień kominka zapatrzeni
Zwiążmy miłością się wzajemną,
Słowem, którego nic nie zmieni
I trwajmy tak - przez dnie, przez lata.

Ogień w kominku już umiera...
Jedna z rąk, które miłość splata
Powoli zimna się otwiera.

1948

27.10.22

Kiedy, w jesienne dni...

Kiedy, w jesienne dni, czerwone
i złote liście lecą z drzewa,
gdy szcyty górskie zachmurzone,
gdy ptak po raz ostatni śpiewa,

wtedy, o miły, ukochany,
chodźmy na granie, chodźmy sami,
śledźmy lecące w dal bociany
i patrzmy w dół, w ten świat pod nami.

1948

24.10.22

Już perły rosy...

Już perły rosy na trawie zalśniły,
już kwiaty swoje kielichy rozwarły...
Nie odchodź, Miły...

Już swoje gniazdo budują bociany,
pączki rozwija kasztan obumarły...
Zostań Kochany...

Świat się rozbudził, świat pełen urody, odeszły słoty, deszcze, huragany... Jakiś Ty młody! Jaki ukochany!

1948

21.10.22

O ziemio czarna...

O ziemio czarna, ziemio żyzna
Z Ciebie - o hrubieszowski powiecie -
Dumnać wciąż będzie Matka - Ojczyzna.
Boć piękniejszego nie ma na świecie.

Ktokolwiek widział, jak Bug swe wody
Przez brzegi, łęgi, pola przelewa,
Ktokolwiek widział sady, ogrody.
W rozległych parkach prastare drzewa.

Ten ową ziemię wspominać będzie,
I będzie kochać i tęsknić za nią,
I myśleć o niej zawsze i wszędzie.
Ona mu będzie matką i Panią.

Bo owa ziemia ma duszę świętą.
I człowiekowi miła, bo płodna,
Bo woła Ciebie mową zaklętą
Chodź, chodź, pokochaj - jam taka urodna.

1948

19.10.22

Idę na łąki...

Idę na łąki porą wiosenną.
Idę nad Bug.
Zieleń nade mną, zieleń pode mną
rozścielił Bóg.

A w tej zieleni pachnie czar wiosny,
fiołeczki małe
I dzwonią Panu swój hymn radosny
konwalie białe

1948

16.10.22

Szelest kartek...

Szelest kartek i pośród różnych słów pisanych
dawno, dawno - przed laty - jedno tylko słowo
które czytam, oglądam i czytam na nowo
sprawia mi ból i radość, które kolorowo
wpisane w mym sercu: mimo łąk zalanych
wodami błękitnymi; mimo drzew prastarych,
które ku ziemi-matce chylą swe konary -
To słowo, które często odczytywać lubię
- Hołubie.

I drugie słowo czytam, wielkie i potężne.
Słowo, po którym w sercu odradza się blizna,
Które na myśli przywodzi ludzkie czyny mężne
- Ojczyzna

1946