Jeszcze nie jestem gotowa,
niczego nie dokonałam,
nie rozwinęłam talentów,
za mało innym dałam.
Panie, co rządzisz czasem,
nie skąp mi czasu krztyny,
bym mogła wiarą, miłością,
wyrównać wszystkie winy.
Daj też nacieszyć się jeszcze
pięknem Twojego świata!
Nieśmiałą zielenią wiosny,
bujnym rozkwitem lata.
Daj pocierpieć, ponosić
krzyż, który do Ciebie zbliża,
radować się z Twej bliskości
pod ciężkim brzemieniem krzyża.
Nie miej mi za złe Panie,
że lęka mnie niezbadane,
że sercem lgnę do życia,
bo swojskie, bliskie i znane.
Lękam się przejścia, chwili
samotnej, w bólu i męce.
Kto się nade mną pochyli?
Czyje mnie przyjmą ręce?
Rozmawiam z Tobą Panie
w nocnej, bezsennej godzinie,
z nadzieją, że w chwili owej
Twa pomoc na mnie spłynie.
1998 | 

 |