Były chaty bielone,
były dalie czerwone,
malwy i georginie...
Koszule wyszywane
dumki rzewnie śpiewane,
sny o Ukrainie...
Ludzie mojego dzieciństwa,
ludzie nadbużańscy,
w sto miejsc nas los rozrzucił,
bezdomniśmy, bezpańscy...
W obcych stronach, w obcych domach,
rozproszeni, zagubieni.
Zlitował się Chrystus,
złagodził tęsknotę.
Carskie wrota zdobią
malowidła złote.
Z ikon aniołowie
na lud spoglądają.
Niebiescy posłowie
skrzydłem osłaniają.
Pną się ku niebu modlitwy,
śpiewy, łzy, myśli i czyny.
Wyszyjcie z nich, Święci Boży,
ręcznik łask dla Ukrainy.
1998 |    |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz