Gdy chmury chyłkiem mkną nad łęgą,
Kiedy deszcz siecze za oknami,
A rzeka rozhukaną wstęgą
Wije się między pastwiskami,
Wtedy, o miły, zostań ze mną!
W ogień kominka zapatrzeni
Zwiążmy miłością się wzajemną,
Słowem, którego nic nie zmieni
I trwajmy tak - przez dnie, przez lata.
Ogień w kominku już umiera...
Jedna z rąk, które miłość splata
Powoli zimna się otwiera.
1948 |  |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz