Biała tarnina
żółty mlecz.
Ważka niebieska
wirem porwana.
Brunatno zielony prąd.
Głębia.
Panie, jestem ważką w Twoim ręku.
Broń mnie od wiru,
od prądu,
od zauroczeń.
Pozostaw miłość i radość,
zabierz żal.
Ptaki na Wołyniu dumki mi śpiewają.
Stokrotki zamykają się do snu.
2003 | 
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz