22.11.22

Ach, co się dzieje...

Ach, co się dzieje! Co tu się dzieje!
Wierzyć się prawie nie chce...
Żabki wiatr łobuz (ten co się śmieje)
w białe gardziołka łechce.

Krztusi się śmiechem promyk ogienek,
w gąszcz cierpkich ożyn wpływa.
W takt kołysania pszczelich piosenek
sad biało pnie się, kiwa.

Mięsistych gruszek do skrzynki zbiorę
i do piwnicy zniosę. Potem do dzbana, w porę - nie w porę,
czerpać będziemy rosę.

Potem południa upał nas znuży,
w wiewnej siądziemy sieni.
Oby dziś nie było burzy.
Sad gnie się ku jesieni...

1951

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz