Jaka ty byłaś, ma ziemio
Kiedy dobrzyńskie piaski
Porzucił – idąc ku tobie
mój przodek dawny – Świeżawski?
Czy byłaś mu matką życzliwą?
Dawałaś mu żywot spokojny?
A on – czy z odwagą prawdziwą
Bronił Cię czasu wojny?
Gdy ślub brał w bełskim kościele,
Gdy żył wśród Rusinów – braci,
Czy myślał, że za lat wiele
Braterstwo w krwi się zatraci?
Po wiekach ja – moja ziemio
wlałam w uczucia do Ciebie
zachwyt i wierność w miłości
do łąk, do chmur na niebie.
Z tęsknotą moją współbrzmiewa
Piosenka sercu miła,
W pamięci tęsknie śpiewa
„U susida chata biła”.
W warstwy historii się zlewa
Język – w jedności dwojaki
My – liście jednego drzewa,
Jednego gniazda ptaki
Czy przeczuł mój przodek daleki,
Gdy od Wisły nad Bug wędrował,
Że zginie to, co przez wieki
Na ziemi tej współbudował?
Że spłynie krwią i boleścią
Historii ścieżka zawiła?
Spłyń ziemio ma, znowu pieśnią
„U susida żinka myła”.
1995 | 

 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz