30.11.22

Rajcowały w Nazaret kobiety przy studni...

Rajcowały w Nazaret kobiety przy studni:
Patrzcie , Miriam, ta Anny córunia,
niby świętą odgrywa w świątyni,
a brzuch rośnie...
A wiadomo czyje
dziecko, które - samotna - urodzi?

Miriam, Mario - z potomków Dawida -
na kolanach w świątyni prosiłaś:

Jahwe, oddal ode mnie złość ludzi,
daj mi siły, żeby znosić plotki.
Jahwe - wielki i mocny - wybrałeś
mnie, niegodną.
Dlaczego? Dlaczego?
Jahwe - taka była twoja wola.
Chylę czoło i - z bólem - przyjmuję.

Dawidowy ród jest solidarny.
Natchnął Jahwe Józefa, stolarza:
Zaopiekuj się młodą kuzynką.
Jeśli sama zostanie na świecie,
to zabiją ją ludzkie języki
kiedy rodzić będzie mego Syna.

Miriam zdała się na Jahwe wolę.
Dojrzewała - jak jabłko granatu,
Jak figowca soczyste owoce,
Jak daktyle, na palmie wysoko.

Urodziła - wychowała- oddała
Tobie, Jahwe, Syna Człowieczego.
Wycierpiała się tam, w swoim kraju,
wypłakała się wraz ze swoimi,
potomkami Dawida, rodziną.

Cóżeś winna, że świat wciąż opluwa
ziomków Twoich, krew z krwi, ciało z ciała...
Miriam, dziewczę z żydowskiej mieściny,
Mario, Matko braci Twego Syna!

1998


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz