Wiatr rozwichrzył włosy
Poobrywał liście
Strącił krople rosy...
No tak, oczywiście...
Jest mi bardzo jesiennie,
trochę rzewnie, troszeczkę
pisze i potajemnie
składam me rymy w teczkę.
Tęsknię trochę do Niego,
melancholia i jesień...
Patrzę jak wiatr na klombach
liście układa w deseń.
Trzeba będzie pomyśleć
o zimowych wieczorach,
o strucli, o choince...
Szara, jesienna poro!
Ach, gdyby można znowu
"Jak to drzewiej bywało"
rozleniwić się nieco, ułożyć się pomału
i mrucząc, mrużąc ślepia
jak Kubusie Puchatki,
przedrzemać całą zimę
w zaciszu własnej chatki.
1961 | 
 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz