Obłoku biały, po jasnym niebie
Płyniesz na słońca wschód.
Pozdrów że, Ciebie proszę obłoku
Ojczystą ziemię – nasz lud.
Pozdrów ode mnie łany bogate
Złote poświatą żyt,
Każdy dwór biały i każdą chatę
Od morza po Karpat szczyt.
Obłoku biały, spocznij na łące,
Zmień się w białe mgły!
Otul kaczeńce, fiołki pachnące,
Otul dziecięce sny!
Spocznij przy strudze, gdzie chłopak bosy
Kręci fujarkę z łóz,
Gdzie promyk słońca czesze jak włosy
Wiotkie gałęzie brzóz.
Zaglądnij, proszę, pod chłopskie strzechy,
Pod płatki dzikich róż.
W izby i kwiaty – pełne pociechy
Twój pocałunek złóż.
A potem popłyń, obłoku mały,
Nad naszą ziemię, nad Bug
I obmyj łzami dwór dawniej biały,
Pozdrów dębowy próg.
Pozdrów bocianie gniazdo i drzewa.
Te drzewa z moich snów
I wróć znów do mnie – powiedz, czy śpiewa
Słowik – jak dawniej – wśród bzów?
1949 |


 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz