26.11.22

Owiło mię niebo...

Owiło mię niebo aż do nieboskłonu,
oszumiały mi się wiatry deszczową ulewą,
ozieleniły liście, okwieciły kwiaty,
jak wykrzyknik raniło samotne, ciemne drzewo.

Dlaczego do mnie wracasz niespokojnymi słowy,
wdzierasz się w sen zimowy, zastygły przed laty?
Przy mokrej czerni drogi, przez uśmiechy wiosek
przypominasz, że tęcza, że chmury, że kwiaty.

1986

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz