Na wiosennego nieba jasnym stropie
razem z chmurami podążam do Ciebie.
Po dżdżów kwietniowych życiodajnym tropie
idę myślami o miodzie i chlebie.
Poszumem liści z zadumy w zadumę,
z żałości w żałość i z pieśni do pieśni,
dążę do Ciebie - jak przodkowie wcześni,
gdy im tęsknota darła serca strunę.
Ich pęd na zachód pchał, gdzie nowe łowy
i zboża złote i miodne pasieki,
a mnie wschód wabi, swojski lecz daleki
i życiodajny, jak deszcze majowe.
Lata wygnania ciążą mi jak wieki...
Lecz kiedy Polsko, Twój przekroczę próg
Ujrzę krąg nieba daleki, daleki...
Jak bliski ludziom ww owym niebie Bóg.
1955 | 
 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz